post

Miłość niejedno ma imię… Tę znaną od zarania dziejów prawdę próbowali pokazać nasi uczniowie grający w przedstawieniu walentynkowym. A że zacięcie komediowe mamy, więc było wesoło. Obejrzeliśmy scenki prezentujące miłosne  perypetie od prehistorii do współczesności. Oj, działo się, działo! Jaskiniowcy walczyli o zainteresowanie kobiety krzeszącej ogień, rycerz błagał o ujrzenie małej stópki swej damy (stópka mała nie była – miała rozmiar 42), współczesna nastolatka traciła głowę (i rozsądek!) dla chłopaka poznanego w sieci. Dodajmy jeszcze do tego biegające po scenie słodkie amorki uzbrojone w łuk – i walentynki gotowe. Kochajmy więc i bądźmy kochani, bo jak przekonywaliśmy: „Chociaż miłość ma czasami upadki i wzloty, człowiek bez niej samotny, żyć nie ma ochoty”.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2872093413015702&id=1761501504074904&xts[0]=68.ARDx4k402p6Z-EKfhNxaxaXEoQKe7xYdFB7rYmVQFQxRiVLn2lTdFtY-REo8lVOEm9zmg0kHWy4PubNID-a-eskv5e1ldrxNXbZTaPCKWwzhkhkCG2jozjCWUG2q17gP6v3U6ADc_gCVZkhs-x_DR4k56DT9OGjVMsa1Ky1osxU3O5mYvjlCcAW-SSv45NIN2atzAE3IkDvjz21_9jkDj5LqpKgkW-Auhr-yeTbO9pdiZWryDqW2N3e8I4pUH-zQj35924QmppHP9_DGJueAhBSotuGYjEzX2lpz__532eMe8faximmEpPmCuntOptOPELVBemA&tn=-UC-R-R